0
Podróżowanie głębokie

Jak mieć w sobie pokój i zbudować świat, którego się pragnie? Trzy kryteria doboru porannych czynności

O jakości poranka decyduje to, jak chętnie chcemy go rozpocząć, a to z kolei jest zależne od naszego porannego planu działania. Dobrze więc, aby Twoja magiczna godzina łączyła sprawy przyjemne z pożytecznymi. W ciągu kilkumiesięcznej praktyki udało mi się wypracować model, który pozwala cieszyć się cudownymi porankami, a tym samym – nową jakością życia, o którym opowiem w tym tekście.

Niektórzy uważają, że wystarczy już 6 minut, by dobrze rozpocząć dzień[1]. Choć dla mnie to zdecydowanie za mało, muszę przyznać, że wartościowa jest każda dobra zmiana nawyku. Czas ten można powoli wydłużać.

Od niedawna staram się wygospodarować dwie godziny rano na spokojne działanie, co jest szczególnie ważne, gdyż podjęłam wyzwanie, by w ciągu miesiąca stworzyć jedną dużą rzecz. Cisza i spokój, które wtedy panują, są niezastąpione! Nie trzeba się martwić telefonami, mailami, niespodziewanymi sprawami do załatwienia, które nakazują być w „trybie gotowości” a przez to rozpraszają uwagę. Rano można oddać się w pełni sprawom na ten moment najważniejszym.

Konsekwencja we wprowadzaniu kilku kluczowych zmian może doprowadzić do gruntownej przemiany całego życia. Wystarczy, że zaczniesz biegać, a automatycznie lepiej się odżywiasz, mniej czasu spędzasz przed telewizorem, poprawiają się Twoje relacje z bliskimi, masz lepszy humor, dopisuje Ci zdrowie itd. W życiu zaczyna działać efekt motyla. A teraz pomyśl, że podczas MAGICZNEJ GODZINY możesz wprawić w ruch aż cztery ważne filary Twojego życia!

W tekście o magicznej godzinie pisałam o łatwym sposobie, dzięki któremu stworzysz bloki tematyczne, które pozwolą Ci wznieść Twoje życie na wyższy poziom. W tym artykule skupię się z kolei na opisaniu trzech podstawowych kryteriów doboru czynności, jakie warto wykonywać o poranku. Zanim jednak to nastąpi, muszę rozwiać pewną wątpliwość.

Wiele osób jest zdania, że najlepszych odkryć dokonuje się w tzw. czasie wolnym, podczas zabawy, gdy umysł nie jest wtłoczony w żadne ramy. Zgadzam się z tym twierdzeniem i zachęcam, by w ciągu dnia przeznaczyć czas na swobodny przepływ myśli. Idealną do tego okazją są wolne podróże, o których pisałam m.in. w tym tekście.

Jednakże poranna krzątanina bynajmniej nie jest czasem, w którym wpadają nam do głowy genialne odkrycia. Dobrze więc nadać jej strukturę, aby rozgardiasz zamienił się w ład, w którym wszystko ma swoje miejsce.

Bałagan w szafie

            Świat zewnętrzny jest odbiciem naszego świata wewnętrznego.

Spójrz na swoją szafę i zobacz, jaki jest jej stan. Czy wszystko jest poukładane i leży na swoim miejscu? Czy może panuje w niej jeden wielki chaos? Na pewno kojarzysz sytuację, gdy jedna czynność jak poukładanie w szafkach czy umycie okien spowodowała, że następnego dnia z większym zapałem wstałaś/wstałeś z łóżka i podjąłeś się porannych działań.

            A teraz odwróćmy sytuację. Zaczynasz realizować własny plan na poranki i zauważasz, jak Twoje życie z dnia na dzień się zmienia. Ćwiczysz, jesz zdrowiej, konsekwentnie realizujesz jakiś projekt, uczysz się języka, zajmujesz się ulubionym hobby. Porządkując „szafę” Twoich must-do, wprowadzasz harmonię również do zewnętrznej przestrzeni życiowej. Nie zdziwiłabym się, gdyby w efekcie tych działań w Twojej szafie naprawdę zagościł porządek! Po prostu bałagan nie będzie już kompatybilny z Twoim stanem wewnętrznym.

Zmiana świata wewnętrznego pomaga w uporządkowaniu zewnętrznych aspektów funkcjonowania w świecie.

Rób to co kochasz, gdy jest to dobre dla innych

Moje kryteria wyboru porannych czynności różnią się od propozycji innych autorów, w tym Hala Elroda. Są ich rozszerzeniem i modyfikacją, która okazała się konieczna w przypadku osoby o rytmie dnia i nocy typowym dla sów. Nie jestem zwolenniczką samorozwoju i jego odmian. Wydają mi się one zbyt zamykające w granicach własnego „ja” i tego co dobre dla mnie, a to nie zawsze jest najważniejsze. Preferuję raczej zasadę „rób to co kochasz, ale tylko gdy jest to dobre dla innych”.

W podejściu do poranka, które proponuję, każda czynność, która trafia do porannego top-4, powinna spełniać trzy podstawowe kryteria:

M-być dobra dla mnie

I-być dobra dla innych

R-sprawiać mi radość

            Każda z czynności może mieć inną wartość w zależności od kontekstu: czy jesteś singlem, rodzicem, czy masz na utrzymaniu rodzinę, czy jesteś na emeryturze, itd.

Dla pracującego rodzica ułożenie czterech bloków w taki sposób, by spełnione było tylko pierwsze kryterium i ewentualnie trzecie nie jest najlepszym pomysłem. O wiele mądrzejsze i bardziej motywujące będzie dla niego dodanie w jednym z bloków działania, dzięki któremu przysporzy więcej dobra innym, własnym dzieciom, rodzinie, współpracownikom… Podobnie osoba, która jest zagorzałą filantropką, może szybko się zniechęcić do porannego wstawania, nie zapewniając choć odrobiny przyjemności przede wszystkim sobie.

Zasada M-I-R

Skrót „mir” oznacza po rosyjsku świat albo pokój. Moje rusycystyczne wykształcenie wyjątkowo się cieszy na takie oznaczenie zasady, której zadaniem jest właśnie pomóc Tobie zbudować świat, którego pragniesz, zachowując przy tym w sobie pokój.  

Omówię teraz po krótce te trzy kryteria doboru porannych czynności, by umożliwiły realizację zasady M-I-R w Twojej praktyce poranka.

M- czynność jest dobra dla MNIE

Wydawałoby się, że to najłatwiejsze do wytłumaczenia kryterium. Nic bardziej mylnego. Skąd mamy wiedzieć, czy coś jest dla nas samych dobre? Kto o tym decyduje? By dobrze odpowiedzieć na to pytanie, polecam zapoznanie się z tekstem 15 pytań, które warto zadawać, gdy zmienia się świat. Pisałam w nim o umiejętności dostrzegania własnych reakcji na wydarzenia, czy właśnie – stawiane sobie pytania.

Przypuśćmy, że w jednym z bloków zamierzasz realizować komercyjny projekt, który może Ci pozwolić sporo zarobić. Co czujesz, gdy o tym myślisz? Niepokój, radość, ekscytację, jeszcze coś innego? Czy jesteś pewna/pewien, że długofalowo będzie on dobry dla Twojego zdrowia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego?

Rozważmy inną czynność „czytanie branżowej książki”. Niewątpliwie można uznać, że to cel dobry dla mnie: rozwija wiedzę o obszarze, w którym działam, może przyczynić się do zmiany mojej pozycji zawodowej, co może przynieść większe dochody i szansę na realizację pozostałych celów. Pozostaje tylko ogólne pytanie o emocje, jakie pojawiają się, gdy myślisz o własnej pracy w ogóle. Jeśli traktujesz ją jak przykry obowiązek lub nikomu niepotrzebne działania, nie dokładaj sobie takiego ciężaru jeszcze do porannego bloku. Zmniejszy to Twoje szanse na trwałą zmianę nawyku wczesnego wstawania. Zamiast tego poszukaj czegoś neutralnego, co da Ci satysfakcję lub wpłynie pozytywnie na Ciebie w Tobie wiadomy sposób.

            I – czynność jest dobra dla INNYCH

 Wróćmy do przykładu komercyjnego projektu, który chciałabyś/ chciałbyś realizować o poranku. Przyjmijmy, że uznałaś/uznałeś, że jest on dla Ciebie dobry. Czy jednak zadałaś sobie pytanie, jaki jest w stosunku do innych? Jak się czujesz z tym, że potencjalnie może on komuś zaszkodzić? Jeśli pojawiają się takie wątpliwości, trzeba jak najszybciej je rozwiać. Jeśli wciąż okazuje się, że Twój projekt może nie przynieść dobra innym ludziom (to lżejsza wersja) lub jeśli może być dla kogoś szkodliwy (to ta bardziej hardcorowa), zrezygnuj z jego realizacji o poranku lub nawet w ogóle. Weź pod uwagę, że istnieją czynności dobre obiektywnie. Na przykład ćwiczenia fizyczne nie są dobre wyłącznie dla Ciebie. Jeśli są wykonywane z umiarem i pod profesjonalną opieką trenera lub fizjoterapeuty są dobre dla całej Twojej rodziny. Promujesz zdrowy styl życia i „zarażasz” swoją postawą innych, którzy również dzięki temu mają szansę stać się zdrowsi.

            R – czynność sprawia mi RADOŚĆ

Gdy byłam początkującą adeptką poranka, bardzo skupiłam się na realizacji celów. Tak wiele rzeczy jest przecież do zrobienia, a poranek dostarcza tyle czasu, by wszystko w końcu zrealizować! Choć chęci dobre, to wiadomo, co jest nimi wybrukowane… Taki zapał szybko się wypala, bo nie chce się codziennie uczyć słówek, czytać branżowych książek, realizować projektów i wykonywać żmudnych ćwiczeń. Trzeba naprawdę mieć bardzo dobrze wyćwiczony mięsień siły woli, żeby wytrwać w tak siermiężnie skonstruowanym planie! Dla mnie, sowy z przekonania, wyczynem było już samo obudzenie się o poranku, nie mówiąc już o konkretnej orce w czasie, kiedy zazwyczaj przewracałam się na drugi bok! Wymyśliłam więc dodatkowe kryterium, które ułatwiło mi wstawanie o jakieś 90%. Kryterium radości. Chodzi o taki dobór czynności, by każda z nich sprawiała Tobie choć odrobinę radości.

Gdy z adepta poranka zamieniasz się w „rasowego skowronka”, możesz zbudować blok, w którym przeważają dwa pierwsze kryteria M-I, a trzecie potraktować na zasadzie dobroczynności – gdy coś jest dobre dla Ciebie i innych to z pewnością przyniesie Ci radość, nawet jeśli teraz jest ciężką pracą.

Reasumując, idealna sytuacja byłaby taka, że Twój projekt przynosi korzyści Tobie, jest przyjemny w realizacji, a jednocześnie czyni dużo dobrego dla innych.

Na koniec dość ważna rada, jaką mogę udzielić początkującym skowronkom:

Znajdź haczyk, dla którego chętnie wstaniesz z łóżka!

Dzięki niemu Twoje poranki staną się naprawdę magiczne i dostarczą Ci dawkę pozytywnej energii na cały dzień!

Za tydzień przyjrzymy się czterem blokom, które mogą być dobrym pomysłem konstrukcyjnym Twojego poranka. Stay tuned! 🙂


[1] H. Elrod, Fenomen poranka, przeł. Beata Otocka, Galaktyka, Łódź 2016.

Może Ci się spodobać

Brak komentarzy

Leave a Reply