0
Tag

poranek

Podróżowanie głębokie

Zbuduj własną świątynię mocy

Zasada CCC, o której pisałam w tym miejscu, pomaga zbudować głęboki poranek i w istocie tworzy fundamenty, na których stanie Twoja “świątynia mocy”. W Indiach popularne jest, że projektując budynek, od razu wyodrębnia się w nim specjalny pokój do medytacji. Oczywiście w polskich realiach często nie jest to możliwe. Można natomiast stworzyć niewielką przestrzeń, która będzie swoistą oazą spokoju, miejscem, w którym będziesz mogła/ mógł celebrować głębokie poranki.

Idealnie byłoby, gdyby “świątynia mocy” powstała w innym pokoju niż sypialnia. Jeśli nie ma takiej możliwości, nie szkodzi. W pomieszczeniu należy wydzielić niewielką przestrzeń na poranne praktyki. Można wyodrębnić ją dodatkowo parawanem. Powinno to być miejsce przewietrzone, czyste i jasne, najlepiej od strony wschodniej, by promienie wchodzącego słońca mogły wpadać do środka pokoju.

Czytaj dalej…

Inspiracje

O tworzeniu

Natchnienia powstają w czasie głębokich poranków, o których można przeczytać m.in. w artykule o “magicznej godzinie”. Są przebłyskiem myśli, uchwyconej, pogłębionej a następnie ubranej w słowa. Dzielę się nimi z radością dla dobra wszystkich zainteresowanych.

Daj się prowadzić dziełu, nie walcz z nim, nie zakładaj, że powinno Cię czegoś nauczyć, nie bądź samozwańczym cenzorem swoich prac. Zrelaksuj się, odetnij od bodźców zewnętrznych i płyń za wewnętrznym natchnieniem. Nie oczekuj spotkania z samym sobą albo ze starcem, który miałby nagle do Ciebie przemówić językiem metafory. Na koniec spójrz z miłością na pracę, którą masz przed sobą i powitaj ją jak nowonarodzone dziecko. Przekaże Ci więcej niż tysiąc słów.

Inspiracje

O napominaniu

Natchnienia powstają w czasie porannych praktyk, o których można przeczytać m.in. w artykule o “magicznej godzinie”. Są przebłyskiem myśli, uchwyconej, pogłębionej a następnie ubranej w słowa. Dzielę się nimi z radością dla dobra wszystkich zainteresowanych.

Można napominać kogoś z pychą lub z miłością. Kiedy mówisz komuś: „Bądź dobry dla innych”, w pierwszym przypadku stawiasz siebie na piedestale, dopowiadając: „jako i ja jestem dobry”. W drugim – Twoje „bądź dobry…” już niesie pomoc innemu, zamieniając słowo w czyn.

Choć zewnętrznie brzmienie słów jest to samo, różnią się one wewnętrzną intencją – pierwsza ma człowieka poniżyć, pokazując mu, jaki jest mały w stosunku do twojego przerośniętego ego, druga – ma go wywyższyć, wprowadzając na drogę ku dobru.