0
Tag

dobra proza

Inspiracje

Opowieści w drodze. Dziewczyna

Pan w kapeluszu przysnął na swoim posłaniu. Rudy kot siedział na jego brzuchu i mruczał. Obaj wyglądali na bardzo zrelaksowanych, jakby zastygli w bezruchu wiecznego trwania albo wiecznego czuwania.

Anglik przechadzał się samotnie po chatce. Na stole dostrzegł umieszczone w niewielkim wazoniku margaretki. Większość przedmiotów była z kolei przykryta warstwą kurzu, choć dostrzegł ją dopiero teraz. Wcześniej cały dom wydał mu się schludny i zadbany. Okna przysłaniały stare koronkowe firanki, zza których można było dostrzec wiejski krajobraz rozcięty przez wijącą się jak nitka drogę.

Czytaj dalej…

Inspiracje

Księga osobliwego rodzaju ludzkiego pisana w trzeciej osobie

Pan w kapeluszu usiadł w fotelu i wyjął z kieszeni wymiętoloną karteczkę, którą przekazał mu kot, po czym zaczął czytać na głos:

…To było tak.

Siedziała na parapecie okna i obserwowała jaskółki latające w promieniach Słońca.

– Są takie wolne, niezależne, radosne – myślała.

I tak upłynął wieczór i poranek. Dzień pierwszy.

Miała piętnaście lat i głowę pełną pomysłów, marzyła, jak fascynujące może być życie.

Czytaj dalej…

Inspiracje

Opowieści w drodze. Niepokój. Rozdział IV.

„Wszyscy są sobie równi” – głosił napis na karykaturalnym obrazku przyklejonym do pokoju pielęgniarek. Przedstawiał on różne typy ludzi: grubych, chudych, wysokich, niskich, leżących jeden obok drugiego pod kołdrą.

Jedni umierają, zaraz gdy się urodzą a inni dożywają późnej starości. Jedni radzą sobie świetnie obdarowani zdrowiem i talentami, inni ledwie wiążą koniec z końcem. Tak wygląda sprawiedliwość widziana przez drzwi do szpitalnej sali. Równi jesteśmy dopiero na łożu śmierci – Ina komentowała w myślach obrazek.

Czytaj dalej…

Inspiracje

Opowieści w drodze. Balon. Rozdział III.

W przestrzeni słychać było dźwięki maleńkich dzwoneczków.

– No to jesteśmy – wyszeptał Pan w kapeluszu, nie wiadomo dlaczego, używając liczby mnogiej. Trzymał w ręku jedynie bukiecik margaretek. Wspiął się po kilku niewielkich stopniach do domu. Na progu przywitał go rudy kot, ocierający się o nogę. Mężczyzna schylił się, by go pogłaskać i wtedy właśnie zauważył, że trzyma w pyszczku karteczkę. Odebrał przesyłkę, schował do kieszeni i podziękował serdecznie stworzeniu.

Czytaj dalej…

Inspiracje

Opowieści w drodze. Pociąg. Rozdział I.

Pierwsza część cyklu “Opowieści w drodze”. Rozdział drugi dostępny tutaj. Co tydzień nowy rozdział!

Po prostu pisz – usłyszała, siadając do laptopa. Ta-dam, ta-dam, ta-dam, ta-dam, poczuj ten rytm i pisz. Nie zatrzymuj się, aby nie włączyć myślenia.

Dzień zataczał koło i chował się za widnokręgiem, promienie pomarańczowo-żółtego słońca oblewały mazowieckie równiny, gdy do pociągu weszła jasnowłosa dziewczyna. W środku siedział już mężczyzna przy kości, który odezwał się do niej po angielsku: Do you need help? Odpowiedziała przecząco, ale z uśmiechem i sama załadowała niewielki bagaż na półkę.

Naprzeciwko obcokrajowca, przy oknie siedziała inna dziewczyna, która na moment również przerwała rozmowę, by przywitać wchodzącą. Przy drzwiach siedział z kolei samotny pan, milczący i zajęty swoimi sprawami. Nie zwracał na nikogo uwagi. Obserwował świat przez podwójną szybę – jego wzrok musiał najpierw pokonać barierę szkła w zasuwanych drzwiach wagonu, a następnie przybrudzonego okna w korytarzu.

Czytaj dalej…