0
Podróżowanie głębokie

Nowa kultura podróżowania. Czego można nauczyć się od Rugii i Hiddensee?

Z tego wpisu dowiesz się, czym podróżowanie głębokie różni się od “slow travel”, co ciekawego można zobaczyć na niemieckich wyspach – Rugii i Hiddensee oraz zobaczysz kolejny film z rowerowej wyprawy po “wyspach noblistów, pisarzy i artystów”.

Rugia to największa wyspa Niemiec. Zachwycali się nią malarze, Caspar David Friedrich, pisarze, Hauptmann, Thomas Mann, a z bardziej współczesnych twórców – rosyjski reżyser Aleksander Sokurow. To właśnie na tle wapiennych klifów i najstarszych w Europie lasów bukowych kręcił ujęcia do filmu Matka i syn (1997).

Zapraszam do obejrzenia vloga z Rugii i Hiddensee!

Kadr z filmu Matka i syn w reż. A. Sokurowa

Najciekawsza jest północno-wschodnia część wyspy z miejscowościami: Prora, Sellin, Binz, Sassnitz, Vitt, półwyspem Arkona i Parkiem Narodowym Jasmund. Rowerzyści powinni jednak wiedzieć, że po parku można przemieszczać się rowerem jedynie specjalnie przygotowanymi asfaltowymi trasami rowerowymi. Lasy bukowe porastające białe klify można podziwiać tylko z perspektywy pieszego.  

           

Klify wapienne

Przepiękna jest architektura uzdrowiskowa nadmorskich kurortów Sellin i Binz. Białe, drewniane, „koronkowe” domy wypoczynkowe sprawiają, że odwiedzający czują się tu od razu zdrowiej i radośniej. W miasteczkach widać niemiecką elegancję, porządek i bogactwo dawnych inwestorów. W dodatku na plażach zamiast paskudnych „wiatrochronów” stoją wytworne kosze, przywołujące w pamięci fotografie z XIX wieku. Pierwszy kosz wyplótł w 1870 roku Wilhelm Bartelmann, inspirując się wiklinowymi koszami na bieliznę. Podobno Tomasz Mann miał sprawić sobie takie cacko za pieniądze z Nagrody Nobla. Najwyraźniej dostrzegł, że konstrukcja kosza chroniąca przed wiatrem i słońcem pozwalałaby mu na zmianę na głęboką pracę i głęboki wypoczynek.

Wiklinowe kosze

Według mnie jeszcze ciekawsza od Rugii jest Hiddensee. Malutka wysepka o powierzchni 19 km2, do której można dotrzeć promem z Rugii. Jest nazywana “wyspą noblistów”, bo upodobali ją sobie Freud i wspomniani już Mann oraz inny noblista Gerhart Hauptmann. Ten ostatni zażyczył sobie, by zostać pochowanym o wschodzie słońca właśnie na Hiddensee, gdzie chętnie oddawał się tworzeniu. Po śmierci jego ciało zostało przewiezione specjalnym pociągiem z Karkonoszy, gdzie mieszkał, do Berlina, a później złożono je do grobu na wiejskim cmentarzu na Hiddensee.

Plaże w Sassnitz
Caspar David Friedrich – Skały kredowe na Rugii (Museum Oskar Reinhart)

           

Hiddensee to miejsce szczególne. Do dziś a wyspie nie ma samochodów, a przemieszczać można się wyłącznie pieszo, rowerem lub powozem konnym. Po przybyciu do jednego z trzech portów, mieszkańcy przenoszą towary i bagaże na stojące nieopodal taczki, by dowieźć je do domu. Przyjezdni od pierwszych chwil zauważają więc ten szczególny rytm i styl życia wyspiarzy.

Wystarczy chwila, by zobaczyć, a może szybciej usłyszeć, stukot kopyt powozu konnego, który zatrzymuje się na kolejnych przystankach i zabiera pasażerów. Przez niemiecką bohemę artystyczną wyspa była traktowana jak żywy organizm, od którego można było się wiele nauczyć. Należeć do Hiddensee oznaczało wiedzieć i rozumieć więcej. Dosłownie, bo zjeżdżali się tam wielcy tego świata i roznosili przeróżne plotki i w przenośni, bo wyspa sprzyjała zarówno pracy głębokiej, jak i podróżowaniu głębokiemu.

Przebywający na niej człowiek, będąc odciętym od świata, z dala od cywilizacji a jednak wśród inteligentów i artystów, mógł z jednej strony nabrać niezbędnego dystansu, z drugiej – oddawać się żywej dyskusji. Wszystko to sprzyjało tworzeniu wielkich dzieł.

Czego nauczyłam się, podróżując po tych dwóch cudownych niemieckich wyspach?

Port w Sellin

Podróżnik Głęboki jest w swej postawie życiowej niczym homo viator (wędrowiec, pielgrzym), który wychodzi ze swego źródła i powraca do niego. Samo słowo “viator” oznacza „ktoś w drodze”. Podróżowanie Głębokie wyraża właśnie stan bycia w drodze, ciągłego ruchu, doskonalenia się w byciu coraz lepszym człowiekiem[1].

Przyjęcie perspektywy wędrowca nie oznacza błądzenia na oślep po zakamarkach świata, ale wyraża świadome – i właśnie głębokie – doświadczanie rzeczywistości, wszystkimi zmysłami, jakimi dysponuje człowiek. To nasłuchiwanie świata i wypatrywanie znaków na drodze pozwala podążać we właściwym kierunku.

Podróżnik Głęboki żywi więc głęboką nadzieję, że idąc drogą dla siebie przeznaczoną, dotrze do celu, odnajdzie swoje własne szczęście. Podjęcie podróży wewnętrznej, której celem jest oderwanie nas od tego wszystkiego, w nas i wokół nas, daje realną możliwość na odnalezienie sensu życia, który może przekraczać samo życie.

Bycie w drodze, w ciągłym ruchu to podstawowy aspekt podróży głębokiej. Sam ruch jest tu rozpatrywany na dwóch poziomach: fizycznym – jako przemieszczanie się w przestrzeni i metafizycznym – jako podróż wewnętrzna. Właśnie ten drugi aspekt zdecydowanie odróżnia kulturę podróżowania głębokiego od trendu “slow travel”, który bierze pod uwagę jedynie ten pierwszy aspekt. Dosłownie rozumiane “wolne podróżowanie” i płynące z niego korzyści są warunkiem i zarazem podstawowym celem “slow travel”. Podróżnik Głęboki może nie wychodzić z domu i być w podróży głębokiej, ale może również jechać na rowerze, pływać na windsurfingu, osiągając zawrotne prędkości, by uskuteczniać tę metodę głębokiego wypoczynku. Podoba Ci się taka perspektywa? Dołącz do nas!


[1] Zob. J. Piper, O miłości, nadziei i wierze, Poznań 2000, s. 149-150.

Może Ci się spodobać

2 komentarze

  • Reply Bartek 9 listopada, 2020 at 3:26 pm

    Nie byłem świadom, że w Niemczech są tak wspaniałe widoki, będę musiał się tam kiedyś wybrać, bo bardzo przypadły mi do gustu zdjęcia z Rugii. Świetny wpis, bardzo praktyczny, ale co najważniejsze motywujący!

    • Reply Agnieszka 9 listopada, 2020 at 3:41 pm

      Bardzo dziękuję! Pozdrawiam podróżniczo i głęboko! 🙂

    Leave a Reply