0
Agroturystyki z duszą

MIEJSCA Z DUSZĄ. MIKROŚWIATY

Człowiek – twórca danej przestrzeni – jest jak zwierciadło, które – jak powiedziałby Stendhal – przechadza się po gościńcu i odbija to, co przedstawia rzeczywistość. To, jacy jesteśmy, co sobą reprezentujemy, jakie mamy wartości, jaką posiadamy wiedzę i doświadczenie, jaki jest nasz stosunek do natury i świata rzeczy, przekłada się na nasze zdolności twórcze i jest widoczne w miejscach, w których przebywamy, przestrzeniach, które stwarzamy i ludziach, z którymi obcujemy.

Pokaż nam zatem swoje miejsce a dowiemy się, jakim jesteś człowiekiem.

Pokaż, kim jesteś, a dowiemy się, jakie jest Twoje miejsce.

Dlaczego to takie ważne?

Relacje przestrzenne mają ogromny wpływ na zachowanie i zdrowie człowieka, czym od dawna zajmuje się dziedzina nauki zwana proksemiką. Wyróżniamy przestrzenie dospołeczne i odspołeczne – sprzyjające kontaktowi i zniechęcające do nawiązania rozmowy. Pisali o tym Edward T. Hall[1], Yi-Fu Tuan[2] i wielu innych antropologów przestrzeni. Jun’ichirō Tanizaki w książce Pochwała cienia zwrócił uwagę, jak wielki wpływ ma ciemność i panujący w japońskich domach półmrok na… twórczość:

„Sekret sprowadza się do magii półmroku, gdybyśmy bowiem rozproszyli ciemność, zalegającą wszystkie zakamarki, wnęka znów stałaby się najzwyklejszą pustą przestrzenią”[3]

„Ta widzialna ciemność zalegając w domach, szczególnie sprzyjała przywidzeniom, złudzeniu, że dostrzegamy widma, to pojawiające się, to znikające, a ciemność ta napawała nawet większym lękiem niż ciemność panująca na zewnątrz. To w takiej zapewne ciemności grasowały stwory i upiory[4].

W kontekście dbania o otoczenie nie trzeba chyba wspominać o starożytnej chińskiej praktyce planowania przestrzeni w zgodzie ze środowiskiem naturalnym – fengshui, która obejmowała nie tylko troskę o rozkład przedmiotów w mieszkaniu, ale nawet dotyczyła układów architektonicznych budynków, a nawet całych wsi i miast

Z moich obserwacji wynika, że przestrzeń „z duszą” pozytywnie rezonuje z przebywającym w niej człowiekiem, który świadomie bądź nie – zmienia się. Wewnętrznie rozwija. Nagle wpada na ciekawy pomysł, zabiera się do pracy, od której w mieście uciekał z kąta w kąt, ma twórcze „flow” – rusza ze scenariuszem, ciekawym wpisem na stronie, rozdziałem książki lub pracy naukowej, postanawia zrobić coś dobrego i pięknego… staje się lepszym człowiekiem. Działa i ma energię do działania. Żyje. Jest szczęśliwy, bo jest tu i teraz. Jest w tu i w teraz. Jest w sobie. Jest w miejscu z duszą. 

Po co to robię?

Powodów jest kilka.

  • Chciałabym pokazać, jak inspirująco odpoczywać za miastem.
  • Jak można za rozsądne pieniądze wyjechać w ciekawe, niestandardowe miejsce w Polsce.
  • Jak samemu stworzyć dobrze prosperującą agroturystykę?
  • Jak czuć się dobrze ze sobą samym we własnych czterech ścianach?

Zależy mi również na edukacji. Podróżowania też można się nauczyć! I nie chodzi mi bynajmniej o aspekty techniczne, finansowe, czy wiedzę z przewodnika o atrakcjach turystycznych, o których można przeczytać we wpisach typu „top 10 najpiękniejszych miejsc w Polsce”. Takie tematy z łatwością są do odnalezienia na innych blogach i zachęcamy do ich przeglądania – może to być źródło inspiracji. Moim celem jest pokazanie, czym może być Podróżowanie Głębokie i jaki wpływ może ono mieć na kształtowanie Was samych, Waszych dzieci, Waszej rodziny. 

Wraz z moimi bohaterami, których zapraszam do rozmów, pokażę również, jak bez duszy na ramieniu zostać architektem własnego życia.  Jak patrzeć na otoczenie, jak wyedukować wzrok do patrzenia na to, co dobre, piękne i wartościowe, jak odróżnić ziarno od plew. To trudna sztuka. W procesie nauki będę się odwoływała do metody pracy stosowanej w sztuce – patrz, obserwuj, słuchaj – odpowiedź to i tak tylko mgnienie prawdy wyjęty spod powieki Boga. Nauka przez obserwację i samodzielne odpowiadanie na pytania, dlaczego dane miejsce jest wyjątkowe, jak nazwać czynniki świadczące o jego oryginalności, kto za tym wszystkim stoi?

Bliska mi będzie również relacja mistrz-uczeń. Ja oczywiście stawiam siebie w roli ucznia – mistrzami są moi Rozmówcy, a czasem sama przestrzeń, natura, areną – miejsce, w którym się spotkamy. Darem, jaki już teraz możemy złożyć w podzięce za czas, gościnę i otwartość, jest troska o dobro wspólne, o człowieka, o „arystokratyzm ducha”.


[1] E. Hall, Ukryty wymiar, przeł. Teresa Hołówka, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978.

[2] Yi-Fu Tuan, Przestrzeń i miejsce, przeł. A. Morawińska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1987.

[3] J. Tanizaki, Pochwała cienia, Wstęp i przekład Henryk Lipszyc. Wydawnictwo Karakter. Kraków 2016, s. 44

[4] Tamże, s. 66

Może Ci się spodobać

Brak komentarzy

Leave a Reply