0
Podróżowanie głębokie

Jak dobrze rozpocząć Nowy Rok? Sylwester intuicyjny

Każdego roku marzyłam, by Nowy Rok przywitać w zgodzie z jego potencjałem – świeżości, energii początku, tworzenia, nadawania pędu, wprawiania w ruch… Aby to zrobić, naturalnie należało pozwolić odejść staremu, oczyścić przestrzeń, by nowe mogło rozkwitnąć i zająć należne mu miejsce.

Kiedy byłam w Rosji, z zachwytem obserwowałam, jak w okresie przełomu roku ludzie oczyszczają się w bani, biczują brzozowymi witkami, masują całe ciało naturalnymi olejkami od opuszków palców do stóp. Starzy i młodzi, kobiety i mężczyźni. Dlaczego robią to wtedy i z takim „rytualnym” namaszczeniem? – Bania wsie griechi smojet! Bania [sauna] oczyści ze wszystkich grzechów. Nowy Rok, który w Rosji jest też początkiem okresu bożonarodzeniowego, rozpoczyna się w czystości, usuwając, także dosłownie to, co stare i nam nie służy.

Ludzie instynktownie wyczuwają, że koniec roku przenosi nas w czas święty, który reaktywuje zdarzenie, które miało miejsce „na początku”. Ten rodzaj trwania, nie zmienia się ani nie wyczerpuje. To czas okrężny, do którego można się podłączyć za pośrednictwem rytuału.

Innymi słowy, w tym czasie świat uzyskuje pierwotną świętość. Człowiek, który świadomie włączy się w ten proces, czyli stanie się uczestnikiem kosmogonii, procesu stwarzania świata, sam się odrodzi, oczyści. Aby tego doświadczyć, należy opuścić czas świecki, by wejść w praczas…

Tyle antropologia. Tu rozpoczyna się nasza opowieść.

Opuść znane miejsce

Na czas przełomu roku opuściliśmy nasze domy, miejscowości, by przenieść się w inną przestrzeń znajdującą się w sercu Puszczy Kampinoskiej. Wokół łąki, woda, sauna, las… Już sama bliskość natury uruchamia inna sposób odczuwania, inny rodzaj bycia, który ma coś z doświadczenia plemienności.

Zbliż się do natury

Żegnaj 2021!

Nie znaliśmy się, choć nie mamy wątpliwości, że spotkaliśmy się nie przypadkiem. Każdy miał coś do zrobienia w tym procesie żegnania i witania. W tańcu intuicyjnym wspomagały nas żywioły, którym wyszliśmy na spotkanie. Najpierw odczuwając w tańcu intuicyjnym, co może dać nam moc ognia, wody, ziemi, wiatru, a potem realnie doświadczyliśmy działania tych czterech sił w naturze. Przez cały czas z otwartą świadomością badaliśmy, co się w nas dzieje, co trzeba pożegnać, co jest dla nas nieproduktywne … Nasze zapiski spaliliśmy w ogniu. Już samo obserwowanie, jak pali się to, czego nie chcemy, jak ogień trawi i oczyszcza to, co nam nie służy, a my czujemy na skórze ciepło i moc płomieni, jest doświadczeniem potężnym. I oczywiście, że można i bez tego, ale dlaczego nie wzmocnić tego odczucia? Człowiek współczesny zbyt mało naprawdę doświadcza, nie odczuwa głęboko i jakby ślizga się po powierzchni życia, zbyt dużo świata jest tylko w przestrzeni online. Sądzę, że coraz więcej ludzi będzie odczuwać (i już odczuwa) potrzebę wystawiania się na działanie żywiołów, by przypomnieć sobie o ich mocy, zanurzyć się w ich esencję.

Człowiek współczesny zbyt mało doświadcza, nie odczuwa głęboko i jakby ślizga się po powierzchni życia. Zbyt dużo świata jest tylko za szklanym ekranem.

Intuicyjnie wokół ognia utworzyliśmy krąg. Bosymi stopami stąpaliśmy po wilgotnej ziemi, czując jej wsparcie, miękkość i łagodność, z jaką przyjmuje nasz ciężar. Cały czas odczuwalny był żar płonącego ognia pośrodku i w środku nas samych. Zatańczyliśmy w kręgu tańce, które tańczyli nasi przodkowie, zasialiśmy ziarna marzeń, które w kolejnych dniach miały już zacząć kiełkować. To był moment, kiedy dało się odczuć nasze współuczestnictwo w procesie stwarzania nowego świata. To było to „włączenie w kosmogonię”. Proces odnawiania rozpoczął się na dobre…

Tańcz! Doświadczaj całym ciałem!

W tańcu intuicyjnym falowały jakości ruchowe: ciężkość i lekkość, były różne rodzaje przepływu i kształty, które intuicyjnie wyrażały nasze marzenia umieszczane w różnych miejscach w przestrzeni. Z zamkniętymi oczami wkraczaliśmy w nowe, mając na horyzoncie i w sercach swoje najgłębsze pragnienie. Nie wiemy przecież, jaka droga nas czeka, ale ruszamy w podróż, ufając… Nie jesteśmy sami w tej wędrówce, bo tuż obok nas kroczy przewodnik, który dba o nasze bezpieczeństwo i w razie potrzeby delikatnie zmienia kierunek kursu.

Śniliśmy na jawie idealny, wymarzony dzień ze spełnionym marzeniem, czując, jak zasiane ziarno naprawdę kiełkuje i ukazuje nam tkwiący w nim potencjał pięknego, pachnącego kwiatu.

Życie jest jak taniec. Gdy zmienimy jeden krok, może zmienić się kształt całego życia.

Jeanette MacDonald

Bądź uważny

Spotkaliśmy się przy kominku jak „gwiezdna rodzina” i zanurzyliśmy się w noworocznej medytacji, uważnie słuchając, co się pojawia, a wszystko to podczas przepięknej ceremonii kakao, które odżywiało nas także od środka. Czuliśmy i czujemy do dziś to połączenie, piękne pole miłości, wdzięczności, wspierającej energii, które się między nami wytworzyło i ma moc, by zatoczyć znacznie szersze kręgi!

Kakao

Bądź w połączeniu

Na koniec oczyściliśmy ciało w saunie i w lodowatej wodzie, by z poczuciem czystości nowo narodzonego dziecka wkroczyć na dobre w Nowy Rok! A pomiędzy był czas na głębokie rozmowy, spacery aromaterapię, malowanie intuicyjne, pyszne i zdrowe jedzonko, bycie razem…

Ciagle czuję, że słowa nie obejmują pełni naszych doświadczeń… Było magicznie, przecudnie, najlepiej jak potrafiliśmy. Wróciliśmy natchnieni, wypoczęci i gotowi.

NOWE przychodź!

Wróć do siebie i podziel się swoim darem ze światem

Dziękuję za tę wspólną podróż! Czuję, że zasiane ziarna, które teraz kiełkują w każdym z nas, przyniosą dużo dobra w naszych środowiskach i w przestrzeniach naszych działań.

Keep Calm & Travel Deep

Na koniec piosenka, którą śmiało można traktować jak życzenia noworoczne. Towarzyszyła nam w całym procesie tańca. Ślemy ją dalej!

Może Cię zainteresować:

Medytacja taneczna

Zrozum siebie i swoje emocje za pomocą tańca i ruchu

Medytacja, czyli podróż do wnętrza siebie

Może Ci się spodobać

Brak komentarzy

Leave a Reply