0
Podróżowanie głębokie

Budowanie porannych bloków. Wnętrze

Z tego tekstu dowiesz się, jak zbudować poranny blok rozwijający Twoje wnętrze, medytując i pisząc, czyli jak o poranku zadbać o zdrowie ducha w świecie, w którym ciągle coś nas rozprasza. Polecam zapoznanie się z zasadą M-I-R, by wybrać najlepszą dla Ciebie technikę.

Harmonijny rozwój zarówno materialnej, jak i niematerialnej strony naszej rzeczywistości jest niezbędny do rozwoju „człowieka całkowitego”. Istota ludzka z jakiegoś powodu, wbrew rozumowi i wbrew okrucieństwom tego świata ciągle od nowa stara się poszukiwać głębszego wymiaru istnienia. Peter L. Berger twierdzi, że ludzie wykazują potrzebę nadawania własnej egzystencji jakiegoś ostatecznego sensu nie pomimo a zwłaszcza w obliczu zła, cierpienia i śmierci[1].

Rosyjski reżyser, Aleksander Sokurow, uważa, że pielęgnowanie ludzkiej wrażliwości, które jest zadaniem kultury, to warunek przetrwania ludzkiej cywilizacji:

Pokój socjalny wewnątrz kraju gwarantuje tylko kultura i sztuka, żadne inne czynniki nie są w stanie go zapewnić, podobnie jak spokoju duszy. Nawet religie nie gwarantują pokoju […]. Tylko sztuka, tylko ermitaże i wszystko, co w nich jest. To jedyna nasza gwarancja, jedyny nasz ratunek[2].

Aleksander Sokurow

Jak zatem można przeciwstawić się „duchowej pauperyzacji” powodowanej przez szum informacyjny, popkulturową mieszankę treści niskich lotów oraz „neonowe zdarzenia”, które „z pierwszych stron” przeglądarek nieustannie walczą naszą uwagę?

Wydaje się, że dobrym czasem na lekcję wewnętrznego wyciszenia jest czas o poranku, a miejscem – własny dom, najbliższe otoczenie.

W tym tekście nie będę pisała o zagrożeniach i niebezpieczeństwach, jakie mogą nas spotkać w tej najciekawszej, a zarazem najtrudniejszej podróży w głąb samego siebie. Przeczytasz o tym niebawem w innym miejscu na blogu. Teraz chciałabym przedstawić kilka „duchowych technik pielęgnacyjnych”, które są moimi pewniakami i mogą być stosowane niemalże przez każdego.

Medytacja/ modlitwa

Medytacja to droga, a to oznacza, że każdy może na nią wejść, ale nie każdy, z uwagi na oczywisty trud podróży, będzie chciał nią podążać. Uważam jednak, że warto podjąć ten wysiłek i włączyć medytację do porannej praktyki, traktując ją jak „wewnętrzną oazę spokoju” w codziennej wędrówce.

Medytacja to „głębokie rozważenie jakiegoś problemu”, a „w niektórych religiach i systemach filozoficznych: wprowadzenie umysłu w stan najwyższego skupienia, mające na celu samopoznanie, samodoskonalenie, kontakt z Bogiem lub będące celem samym w sobie”[3]. Definicja słownikowa dowodzi więc, że medytacja może być formą modlitwy myślnej.

Z czysto praktycznego punktu widzenia świadomy i zaplanowany odpoczynek jest dla umysłu źródłem siły, poprawia kreatywność i jakość wykonywanej pracy. Ponadto pozwala zdystansować się do codziennych problemów i uzyskać nową perspektywę. To tak jakbyśmy na chwilę zeszli z chodnika i obserwowali poruszających się po nim przechodniów, drzewa, przejeżdżające samochody… Nie uczestniczymy w ruchu, ale jesteśmy świadomi tego, co się dzieje i w każdej chwili możemy się do innych dołączyć.

Naucz się zwalniać. Zgubić się celowo. Obserwuj, jak oceniasz zarówno siebie, jak i otaczających cię ludzi.

Tim Ferriss

Jak przekonują buddyści, o poranku nasz umysł osiąga szczególny stan: jest czysty i niczym niezmącony. Warto wykorzystać ten moment na medytację, która pomoże zachować najwyższą czujność w ciągu dnia[4].

Również chrześcijańscy mnisi poznali „tajemnicę”[5], jaka kryje w sobie poranna medytacja: „gdy ludzie świeccy śniadają, śmieją się, żartują i opychają brzuchy, oni oddają się śpiewaniu hymnów”[6] – pisał św. Jan Chryzostom.

W samym Piśmie Świętym istnieją wskazania, że poranne praktyki modlitewne były powszechnie stosowane: „O Panie, słyszysz mój głos od rana, od rana przedstawiam Ci prośby i czekam”. (Ps 5, 4)

„Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił”. (Mk 1, 35)

Jeśli więc sen jest „świątynią regeneracji”, jej zwieńczeniem jest poranna medytacja.

Dlaczego dobrze jest, by Podróżnik Głęboki, który swą podróż rozpoczyna o świecie, zaczął medytować?

Zauważono, że samo obserwowanie umysłu zwiększa jednostkowy poziom świadomości[7]. Człowiek staje się skromniejszy, zaczyna rozumieć, że nie jest wszechwiedzący, że istnieją osoby, które mogą wiedzieć więcej. Ponadto zaczyna dostrzegać subtelną różnicę: to nie on jest umysłem, ale ma umysł, w którym są myśli i przekonania, nad którymi panuje.

Z mojego doświadczenia wynika, że regularnie praktykowana medytacja pozwala na, choćby chwilowe, przekroczenie granic własnego „ja”, otwiera oczy i serca na rzeczywistość oraz innych ludzi, na otaczające nas piękno. Dostrzegając drugiego człowieka, rozumiejąc jego potrzeby, uczymy się z kolej spoglądać wzwyż.

Techniki medytacji

Z pewnością ten temat zasługuje na osoby wpis. Chciałabym jednak tylko wskazać kilka różnych sposób medytacji możliwych do zastosowania przez początkujących:

  1. Usiądź wygodnie. Przez kilka minut skupiaj się na obserwacji oddechu. Nie myśl o niczym innym. Jeśli pojawią się jakieś doznania, zauważaj je, ale od razu wracaj do obserwacji oddechu. To prosty sposób na ćwiczenie uważności.
  2. Włącz relaksującą muzykę (np. misy tybetańskie lub dźwięki o częstotliwości 432 HZ, która nazywana jest „częstotliwością pitagorejską”, według której w starożytności strojono instrumenty[8] i pozwól myślom płynąć, relaksując stopniowo każdą część Twojego ciała.
  3. Przeczytaj lub przywołaj w pamięci zdanie, fragment, sen, który szczególnie Cię poruszył i „weź go na tapetę”. Pytaj, o co w tym chodzi, co Cię zaniepokoiło, zdenerwowało, jak to rozumieć, co powinnaś/ powinieneś zrobić i nasłuchuj odpowiedzi. Nie zagaduj samego siebie, niech myśli pojawiają się niejako samoistnie i niespodziewanie.
  4. * Jeśli jesteś wierząca/ wierzący możesz przeczytać fragment Świętej Księgi, która jest podstawą Twojej wiary i w ciszy go rozważać. Rozmyślaj nad nowym fragmentem codziennie albo and tym samym przez dłuższy czas.
  5. Skup się na jednym słowie. W medytacjach często powtarzane jest słowo „om” lub „amen”. Udowodniono, że sylaby te, dźwięcząc w gardle, stymulują nerw błędny, który odpowiada za komunikację impulsów nerwowych z narządami ciała[9]. W chrześcijaństwie praktykuje się również powtarzanie z wiarą i miłością imienia „Jezus”[10], co jest uważane za najprostszą formę modlitwy: „Będę polegać na Twoim imieniu, bo jest dobre dla ludzi Tobie oddanych”. (Ps 52,11).
  6. Po wstaniu z łóżka posiedź w ciszy i wyobraź sobie idealny dzień, dobry bieg wszystkich spraw, życzliwość i dobroć osób, z którymi będziesz załatwiać interesy. Odpuszczaj wszelkie negatywne myśli, które temu przeczą, stopniowo uwalniaj umysł od Twojego „cienia”, który z tyłu głowy Cię gnębi i napawa strachem.  

Pisanie

Pisanie to nieodłączny element mojej porannej praktyki. Jest uzależnione od poprzedniego kroku, czyli celu medytacji. Jeśli skupiasz się na jakimś zdaniu czy przeczytanym fragmencie, to najpierw nasłuchujesz, a potem czas na Twój ruch – zapisujesz to, co usłyszałaś/usłyszałeś, co nagle stało się jasne, co poczułaś/poczułeś i próbujesz, już z udziałem umysłu, odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego. To niezwykle odkrywcze doświadczenie, które ma dużo wspólnego z rozwojem intuicji, wrażliwości, rozumieniem własnego wnętrza oraz jego najgłębszych potrzeb.

Pamiętnik może być jak kompas, który pokazuje ci drogę.

Regina Brett

Od 8 roku życia z niewielkimi przerwami piszę własny pamiętnik. Naprawdę prześmieszne są te moje pierwsze wpisy, ale to dla mnie niezwykle cenna wiedza! Widzę, jak zmieniał się mój sposób widzenia rzeczywistości, charakter pisma, jak ewoluowała osobowość.

Rekomenduję pisanie odręczne. W dzisiejszych czasach mamy tak mało okazji, by to robić. Poza tym komputer kojarzy się często z pracą, pisane na nim teksty się redaguje, upiększa, poprawia. W porannym pisaniu nie o to chodzi. Mamy czuć się bezpieczni, wolni, nieskrępowani. Nikt nie będzie nas oceniał ani zaglądał do naszych zapisków. Tylko stuprocentowa szczerość względem siebie pozwala na postępy w tej praktyce.

Co pisać rano?

  • Pamiętnik
  • Podsumowanie medytacji/modlitwy

Po zakończonym rozważaniu możemy włączyć świadomy umysł i podsumować to, co się wydarzyło, co usłyszeliśmy lub odczuliśmy. Często przychodzą nam wtedy nowe myśli, rozbudowujemy wcześniejsze doświadczenia, szukamy logiki i próbujemy przenieść te wnioski na nasze życie.

  • Strumień świadomości

To rodzaj monologu wewnętrznego, który polega na pisaniu bez zastanowienia tego, co aktualnie przeżywa umysł człowieka: myśli, skojarzeń, odczuć, bodźców itp. Autorka książki Droga artysty poleca, by w ten sposób pisać codziennie trzy strony[11]. Ma to pomóc pobudzić twórczy potencjał i usunąć wszelkie blokady rozwoju kreatywności.

  • Sny

Uważa się, że sny są obrazem naszej podświadomości. Gdyby Jung znał termin „podróżowanie głębokie”, mógłby powiedzieć, że sny są „królewską drogą”, która prowadzi do najgłębszych zakamarków naszej podświadomości.

Choć możliwości jest wiele, na koniec chciałabym zaznaczyć, że jedno narzędzie stosowane konsekwentnie jest więcej warte niż czytanie stosów poradników. Oczywiście można wybierać okresy, w których praktykujemy jedną czynność a potem ją zmieniamy, jednak wytrwałość jest kluczowa dla zaobserwowania jakiegokolwiek postępu. Pamiętajcie, że nasze poranki mają być czarujące. Na początek wybierz technikę/ czynność, na myśl której drga Ci serce lub po prostu jest Ci z nią dobrze 🙂

Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak może wyglądać Twój blok zdrowotny, kliknij tutaj. I jeszcze jedno, jeśli znasz choć jedną osobę, której ten tekst może się przydać, podziel się nim. Niech spełnia swoją rolę dla dobra wszystkich zainteresowanych 🙂

Cudownego dnia!


[1] P. L. Berger, Religia i nowoczesność. Rozmowa z amerykańskim socjologiem religii Peterem Bergerem.„Europa. Miesięcznik Idei”, 2012, nr 5, s. 25.

[2] Przekład własny za: „Кроме гарантий социального мира внутри страны, которыетакже дают только культура и искусство, никакие другие меры не могутобеспечить социальный мир, спокойствие души, да и религии не в состоянии, ксожалению большому, социальный мир обеспечить, ни одна из религий сама посебе не в состоянии это сделать. Только искусство, только »эрмитажи« и все, чтов них есть. Они единственная гарантия наша, единственное наше спасение”. Cyt. Za: S. Proskurina, ‘Ostanetsja tol’ko kul’tura’, „Iskusstwo kino” 2002, nr 7. Dostępne online: http://kinoart.ru/archive/2002/07/n7-article2 (dostęp: 20.06.2020).

[3] Dostępne w Internecie: https://sjp.pwn.pl/sjp/medytacja;2567331.html (dostęp 20.06.2020).

[4] Dalajlama XIV, Ścieżki buddyzmu tybetańskiego, Wydawnictwo Helion, Gliwice 2013.

[5] Św. Cyprian, O modlitwie Pańskiej, Kraków 2016, s. 35-36.

[6] In I Epistolam ad Timotheum, Homilia, 14.

[7] R.  Maharishi, Lepiej jest słuchać spokojnych słów mędrców, przeł. i oprac. P. Gordon Omer, Warszawa 2004.

[8] Od połowy XX wieku instrumenty dostraja się do częstotliwości 440 HZ.

[9] Kalyani B.G. et al. “Neurohemodynamic correlates of ‘OM’ chanting: A pilot functional magnetic resonance imaging study” Int J Yoga. 2011 Jan-Jun; 4(1): 3–6.

[10] Dostępne w Internecie: https://info.dominikanie.pl/2018/06/o-powtarzaniu-imienia-jezus/ (dostęp 20.06.2020).

[11] J. Cameron, Droga artysty, przeł. J. P. Listwan, A. Rostkowska, Wydawnictwo Szafa, 2013.

Może Ci się spodobać

2 komentarze

  • Reply Joanna 25 czerwca, 2020 at 9:57 am

    Bardzo interesujący blog. Na pewno zostanę na dłużej 🙂

    • Reply Agnieszka 25 czerwca, 2020 at 10:08 am

      Bardzo się cieszę! W takim razie do zobaczenia wielokrotnie:-) Wspaniałego dnia!

    Leave a Reply